Hej, Tak sobie myślę jak to jest w tym naszym internetowym świecie tyle się słyszy że wśród anonimowców są bezczelni ludzie komentujący nawet sławne osoby nie bojąc się ujawnienia? Albo np. Mówi się że poprzez internet rosło i rośnie grono analfabetów. Zastanawiam się czy młodzież faktycznie zasłużyła sobie na taką "cudowną" opinię? Jak myślicie, osobiście wiem że nastolatki sylabizują ale mimo że np ja jestem z pokolenia internautów ani nie robię hejtów ani nie obrażam jedyne co staram się pisać to szczere odczucia negatywne i pozytywne. Osobiście jest mi trochę żal ludzi którzy wychowali się tylko na TV i komputerach dlatego że mimo iż sam wychowałem się w czasach już jednak dobie komputerowej, w wieku 5 lat umiałem czytać i do tej pory nie czytam e-booków tylko gazety i książki w wersji papierowej. Są cudowne zwłaszcza tak zwane przeze mnie wydania z przed lat 60 pożółkłe kartki pachnące mówią że starocią ja uważam że historią i nutką wanilii dlatego jeżeli ktoś ma książkę taką w której wypadają kartki bo są pożółkłe i stare to ja chętnie sobie biorę kocham np w ten sposób poznałem dr Dolittle i Dzieci z Bullerbyn cóż jedyną moją kosmiczną wadą że czytam i mam drugą parę oczu "czytać okulary" nie bardzo wiem gdzie stawiać przecinki i kropki. Cóż żeby było ciekawiej wiem w życiu realnym tylko w komputerowym się gubię.
A jak jest u was? czy tylko ja wśród starych książek i ksiąg czuję historie i słodki zapach wanilii?