No dobra trzy wdechy i piszę o co się rozchodzi i dlaczego mnie ten szlag trafi.
Jestem najmłodszy z 3 rodzeństwa a gram role rodzinnego psychologa i próbuje przegadać do rozumu rodzinie. Cóż mama w Hospicjum a rodzinka nie może się dogadać a to bo tata kładzie ręczniki na ziemi mokre po kąpieli siostra się wkurza, a to siostra odłożyła torbę nie na miejsce wkurza się tata oczywiście siostra zwala winę na mojego starszego a jej młodszego brata znowu brat wkurza się że bez mamy wszystko się wali i 3/4 domu na mojej głowie. (racja), Babcia wielce zła bo nie rozumie dlaczego hospicjum nie może być na cito w domu... Próbując grzecznie wytłumaczyć że to kwestia może dni góra mam nadzieje 2tyg omal nie dostałem w łeb... Ratunku i ja mam kogoś godzić? mieć siłę? i nie wylądować w szpitalu? NIE MOŻLIWE... bo zwyczajnie kogoś zabiję ja. I co ja robić mam? Jak zrozumieć każdego i nie mieć chęci morderczych? Żeby było ciekawiej cała Familia kocha się i w ogień by każdy za sobą wszedł... Problem w tym że to ja na lekach mam najbardziej trzeźwe myślenie. Mój Boże oddaj mi zdrową mamę która potrafiła to ogarnąć i rozładować napięcie bo na 20 latka to za dużo...
wtorek, 29 grudnia 2015
Stres,strach,bezsenność, leki nasenne i trochę dziwny kłopot...
Hej no dobra w porównaniu do problemów które mam ten to trochę jak z księżyca wydarty ale jednak, o co chodzi odkąd biorę leki stałe oraz nasenne uczciwie nie miałem snów... Nie spodziewam się koszmarów jak za dziecka żebym się bał ale albo śpię i mam czarną dziurę przez 12h albo mam coś na wzór proroczych snów, czuję się trochę dziwnie kiedy inni mówią że mieli koszmar rodem z bajki-filmu-horroru że budzą się zlani potem... Ja od dobrych 5 lat nie wiem co to za uczucie mieć sen normalny nawet straszny mógłby być nawet ze znienawidzonej przeze mnie kreskówki która wywołała u mnie przeraźliwy strach m.in Muminki czy Przygody misia Ruperta... Swoją drogą po tym drugim jak złoto miałem koszmary dubbing i kreska naprawdę robiły robotę, i cóż zawsze bałem się jako dziecko sezamkowej ulicy więc Elmo czy te wszystkie koczkodany wyskakiwały mi zza łóżka. Wiem wiem pewnie się zastanawiacie co mi odwala mama leży w szpitalu a ja nie dość że mam koszmar na jawie to jeszcze szukam koszmarów sennych. Ale kiedy ktoś mówi że miał koszmar typu że był w wojennym filmie lub goni go Frankenstein lub co ciekawe jakiś nawiedzony dom czy człowiek duch i ktoś budzi się z krzykiem autentycznie zazdroszczę... ja od 5 lat zero nic kompletnie. Naprawdę czuje się dziwacznie, cóż nie dość że mam przerażające i smutno-koszmarne życie to czy nie mógłbym mieć chociaż snów jak normalny człowiek?... Odpowiadajcie co może być tego przyczyną? a może to normalne? Może wy także nie macie snów bo sny ulatują wraz z dzieciństwem... tylko co jeśli 80% populacji ma sny miłe lub złe ale ma ja nic...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)