sobota, 2 stycznia 2016

Podziękowania za modlitwy za moją mamę która odeszła ale wciąż jest z nami:)

Moi drodzy. Dziś o 2:10 w nocy we śnie zmarło nasze serce domu czyli moja a raczej nasza bo przecież mam dwójkę rodzeństwa, mama. Czuję straszny ból po stracie najukochańszej, najdzielniejszej, oraz najcieplejszym najbardziej kochanym sercu które zawsze było dla każdego. Zmarła na Raka z którym zmagała się i walczyła dla nas 4 lata. Spełniłem jej wolę i ostatnie święta spędziła z nami. Niestety w Szczepana zabrała mamę karetka i skończyło się hospicjum. W poniedziałek miała mieć hospicjum domowe jeszcze wczoraj jadła, walczyła. Bóg postanowił zawołać ją do siebie. Bardzo boli, wszystko ją przypomina i ma się ogromny żal ale... hmm czy chciałbym żeby tak ważne serce tak cierpiało? Nie naprawdę mama nigdy nie mówiła że ją boli co 4h dostawała Morfinę i mimo ogromnego bólu mówiła kocham was. Ja przez tel za każdym razem mówiłem Kocham. I wiecie może to bardzo dziwne co wam powiem we wtorek o godzinie 12:30 odbędzie się mamy pogrzeb. Pomódlcie się o nią żeby jej było dobrze bo dziś  cały dzień czujemy jej obecność. Ten skarb nas nie opuścił.

Co do was kochani czytelnicy. Mogę wam powiedzieć że śmierć bliskiej a zwłaszcza najbliższej osoby boli tak że przez kilka godzin płacze się non stop ale w pewnym momencie może to właśnie ten bliski czyli w naszym przypadku mama zsyła nam pewnego rodzaju spokój każdemu z nas przyśniła się o 3  uśmiechnięta i szczęśliwa a o 6:30 dostaliśmy wiadomość. Uwierzcie proszę tam po drugiej stronie tęczy naprawdę jest piękniejszy i lepszy świat. Bez chorób, i z samymi przyjemnościami. chcę wierzyć w to że moja mama wielka fanka lasu i grzybków oraz pieczenia wypieków piecze tam dla wszystkich swoje wspaniałości oraz gotuje pyszności. I w wolnych chwilach zbiera sobie swoje prawdziwki, podgrzybki czy kozaki. I naprawdę wierzę że wciąż z nami jest. Nawet teraz poczułem jej buziaka jakie nam dawała. oraz powiew wiatru pachnący tym ślicznym zapachem jakim pachniała zawsze mama.

Moja mama zmarła mając 54 lata. Ale wierzcie że walczyła dla każdego z nas jak lwica żeby wyzdrowieć. Dlatego mam taki apel. Pomódlcie się o moją mamę. Dbajcie o swoich bliskich bo naprawdę warto bo to dla nich tak naprawdę my żyjemy.

A moja osobista prywata do Mamy tam w niebie to będzie obrazek który wstawię naukochańsze kwiaty Mamy, Mamusiu mam nadzieję że wszyscy Cię tam godnie i cieplutko przywitali, że masz tak jak zawsze marzyłaś domek pod laskiem pełnym grzybków, oraz przepiękny ogródek swoich ukochanych storczyków.

Bardzo Cię Kocham... mam nadzieję że wszystko to czego mnie nauczyłaś nie pójdzie w zapomnienie i będziesz ze mnie dumna.


1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Rany, nie mogę sobie wyobrazić co by było, gdybym straciła swoją mamę. Nawet o tym myśląc czuję ból, a co dopiero, gdyby to była prawda...
Trzymaj się, tylko tyle mogę napisać.